Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
RSS
niedziela, 24 lipca 2016

Pogoda tego lata nie rozpieszcza, słońce, deszcz, słońce, burza, deszcz i zaś słońce itd. Tego dnia akurat padało, mnóstwo ludzi z parasolami, z którym nigdy nie wiadomo co zrobić, jeśli się nie bierze dużego wózka klientowskiego. I tak jedni nie bawią w ceregiele i po prostu go kładą na ladzie, inni na podłodze, a jeszcze inni próbują go postawić w pionie, opierając jednocześnie o kasę.

Przyszedł jeden pan i się tak właśnie męczy z tym parasolem, a to tak opiera, a to tak, aż ja się zaczęłam śmiać i mówię do gościa:

- Ojj coś nie chce stać.

Riposta mi zapewniła dobry humor na resztę dnia:

- Na szczęście tylko on nie chce stać.

;)

17:29, butterfly_motylek
Link Dodaj komentarz »

Wpis pełen goryczy...

Ludzie to jak ostatnie mendy czasem potrafią się zachowywać. Brakło nam zrywek. Nie było końca narzekań. No co ja mam na to poradzić, że kierownik dał ciała i nie zamówił? Ja tu tylko sprzątam, no... i jeszcze wysłuchuję wyzwisk. Przez cały dzień się nasłuchałam tylu narzekań, ile czasem przez cały miesiąc. A teorii spiskowych? Że specjalnie zrywki schowaliśmy, by większy utarg był na reklamówkach za 44 grosze. Uwierzcie mi, utarg mam głęboko w dupie, a wolałabym nie wysłuchiwać cały dzień pytań czy nie ma zrywek, czy na żadnej kasie, dlaczego nie ma, że ja skargę napiszę... Żenujące. Ale jedna pani(usia) przeszła samą siebie. Zakupy skasowane, a ona robi awanturę, że nie ma zrywek, ona nie ma się w co spakować i ona tu będzie stała i czekała aż będą zrywki, że to skandal, jak tak może być, jak ona ma się spakować itd... Dla mnie nie musiała się wale pakować, grunt, ze zapłaciła i mogłam kasować dalej.

Ludzie, opamiętajcie się, macie wy rozum i godność człowieka??

Tagi