Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
RSS
piątek, 15 lipca 2011

Dziewczynka kupowała lody, tata kazał jej uczyć się jak się płaci, a że była w wieku 7 lat to od razu powiedział jej żeby sobie przeliczyła. Dała za duzo kasy, oddałam jej złotówkę, tata skrytykował, a ona odpowiedziała mu rezolutnie:

- Płacę tak jak płacę! 

Kolejka w śmiech ;] 

23:08, butterfly_motylek
Link Dodaj komentarz »

Spokojny i luźny dzień jak na piątek, byłam już po pracy i robiłam sobie zakupy. Stoję gdzieś bliżej końca sklepu, podchodzi do mnie gość, na około koło 55 lat. I pyta się mnie gdzie znajdzie czekolady. Odpowiadam mu, ale widzę, że słabo cos kojarzy, a i tak miałam iść na ten dział to go prowadzę. Droga daleka, no i się zaczęło :P

- A ja panią to już chyba dziś widziałem.

- No tak, bo ja tu pracuję, więc to jest prawdowpodobne. ;]

- Aaaa, no no może. Ale pani miła jest, a nie chciałaby się pani ze mną umówić? Bo wie pani, ja samotny jestem i tak... Na rencie jestem i mam własne mieszkanie.

Myślałam, że ze śmiechu to tam nie wytrzymam :D Pokazałam gdzie te czekolady i pędem do kasy. Gość za mną idzie i nadal nadaje czy nie chciałabym się z nim umówić. Stanęłam do kasy, on na szczęście w kasie obok. Miał większą kolejkę i mi się szybciej udało wywinąć ze sklepu, ale przechodząc obok kasy gdzie stał [nie mam innego wyboru] krzyczał za mną na pół sklepu:

- To co? Umówi się pani ze mną?! Ja tu będę przychodził częściej!

O zgrozo! 

 

22:53, butterfly_motylek
Link Dodaj komentarz »
Tagi