Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
RSS
poniedziałek, 28 maja 2012

Tym razem nie moja historia. Stoimy na ladzie, podajemy mięsko. Koleżanka obok obsługuje jakąś kobitkę i pokazuje jej kawałek boczku. Ta się skrzywiła na jego widok, zapewne miał wg niej za dużo tłuszczu. [Ludzie, kupujecie boczek, a nie szybkę czy schab!] Na to wszystko koleżanka rzuca żartobliwie tekstem w jej stronę:

- Ale co się Pani tak krzywi?! Ładny kawałek przecież pokazuję!

Wszystkie jak tam stałyśmy popłakałyśmy się ze śmiechu.

Kobita wzięła ten kawałek boczku. 

19:37, butterfly_motylek
Link Dodaj komentarz »

W tym tygodniu jest schab na promocji. Taki surowy, bez kości. Jeśli cokolwiek wam to mówi. :P Na ogół się go kroi na kg, ewentualnie na oko ;) Akcja z dziś. Przychodzi dość zmanierowana para co okazuje się podczas tonu pierwszych zamienionych zdań rozmowy.

Ja: - Dzień dobry, co dla państwa?

Paniusia: - Ja chciałabym schabu.

J: - Ile?

P: - Proszę mi ukroić dwa kotlety i rozbić(!).

Mój język stwierdził, że nie wytrzyma presji mózgu i po krótkiej chwili bitwie myśli w mojej głowie wypalam:

-  A może jeszcze zapanierować i usmażyć?

I to jeszcze wypowiedziałam w tonie tekstu "A może frytki do tego?" z reklamy McDonalda.

Ależ ja jestem wredna :D 

PS. Blog ma już ponad rok, hip hip huraaaa! :) 

Tagi