Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
RSS
czwartek, 09 kwietnia 2015

Poranne wykładanie towaru, na tapecie owoce i warzywa. Klienci jak to zwykle wolę jak najświeższe i mało istotne jest to, że dokładnie to samo przed chwilą zostało wyłożone na stoisko. Świeższe będzie przecież jednak to prosto z palety. Gość przebiera i wybiera wśród pomidorów. Zdecydował się na jak się za chwilę okazało ryzykowną opcję wzięcia towaru prosto z palety. Facet schylił się, a jednocześnie w tym momencie spadły mu spodnie z tyłka.

Wrażenia nie do opisania... Jakieś szkodliwe powinni nam płacić :D

środa, 08 kwietnia 2015

Spokojny wieczór, mało ludzi, lenistwo górą, to siedzę sobie na kasie chwilę bez obsługi klienta i łapię oddech. W oddali widzę gościa, który się szykuje do podejścia do kasy, mam jeszcze chwilę, to stwierdzam, że sobie posmaruję usta, bo coś mi wyschły. Raz, dwa usta nawilżone, ale zobaczył to ten właśnie klient, podchodzi więc do kasy i mówi do mnie:

- Usta pomalowane, to teraz możemy się całować.

Yyyy... aż mnie zatkało na chwilę, ale odpowiadam:

- Marzyć dobra rzecz.

- Ja stary kawaler. - i patrzy na mnie dziwnie.

Już nie drążyłam jednak dalej tematu.

Grunt to umieć się dobrze zareklamować. ( ͡º ͜ʖ͡º)

15:37, butterfly_motylek
Link Dodaj komentarz »
Tagi