Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
RSS
niedziela, 13 grudnia 2015

Jestem uczulona, szczególnie na niektóry typ (pod)ludzi.

Siedzę na kasie, kasuję klienta, nagle patrzę ma jeden jogurt z rozerwanego czteropaka i drugi inny, też z rozerwanego czteropaka. Mówię więc:

- Ale te jogurty to są rozerwane z czteropaków.

- No tak rozerwałem je.

- W takim razie powinien Pan za nie zapłacić.

- Ale ja ich nie chcę, więc nie zapłacę.

Zamilkłam... Ale jednak nie mogłam się powstrzymać:

- No jest pan bezczelny.

- Nigdzie nie było napisane, żeby nie rozrywać.

Tym razem nie miałam oporów by mu zripostoać

- W takim razie powinien się Pan nauczyć czytać.

...

Jakim trzeba być ograniczonym umysłowo, by widzieć wyraźny napis na opakowaniu "W czteropaku taniej", widzieć "posklejane" czteropaki i mimo to rozrywać opakowanie? Zwłaszcza, że obok leżą pojedyncze.

O ja wredna.

14:54, butterfly_motylek
Link Dodaj komentarz »
Tagi