Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
Blog > Komentarze do wpisu

Ah te pieniądze...

Sobota rano, ruch jak w ulu. Nagle następuje atak na moją osobę.

- Co mi tu pani wydała!!! 

Hmmm, patrzę skąd następuje atak - babka z mężem, który wręcz chowa się za jej plecami. Pierwsza myśl, że źle wydalam.

- Słucham panią.

- Co to ma być?! Zwija pani pieniądze i wciska ludziom!?

Hę?

- Po pierwsze nic nie zwijam tylko normalnie daję do ręki, a po drugie o co tak właściwie chodzi? - odsuwam się z deka, bo babka aż pluje na mnie (jadem). Miałam do wydania 80 złotych, dostała po kolei 50, 20 i 10, żadne zwinięte nie było, wręcz wyprostowane, ale najwidoczniej jaśnie pani trzeba było rozłożyć to na trzy kupki, a nie na jedną.

Wreszcie się dowiaduję. Pokazuje mi "nowe" 20 złotych.  

- Proszę to wymienić na bilon! Co to jest! - coś się jej pokręciło, bilon to drobne.

- To nowa dwudziestka, więc nie rozumiem o co pani chodzi.

- Chcę wymiany.

-  To są nowe banknoty ostatnio wprowadzone.

-  Chcę wymiany.

Mąż się zaczął zlewać z kolorem podłogi.

- Dobrze, proszę poczekać, aż otworzę kasetkę po skasowaniu następnego klienta. A tam - wskazałam na tablicę informacyjną - ma pani wywieszone nowe wzory banknotów, wprowadzone prawie dwa miesiące temu. Proszę się zapoznać. - i w myślach dodałam - i nie robić z siebie wariatki. 

Wymieniłam jej na 2x10, bo inaczej nie miałam.

Tak się złożyło, że dwudziestkę dostał następny klient, a ja go poprosiłam:

- Tylko proszę się nie wracać i nie robić kolejnej awantury. ;)  

Żałuję, że nie wydałam jej tego bilonem, tak jak chciała. :) 

poniedziałek, 02 czerwca 2014, butterfly_motylek

Polecane wpisy