Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
Blog > Komentarze do wpisu

Podryw nr 11

Jakiś gość po pięćdziesiątce robi drobne zakupy, kasuję go po czym on coś do mnie mówi. Hałas z paru chodzących kas totalnie uniemożliwia mi usłyszenie i zrozumienie jego szeptów, mimo że nachylam się do niego, próbując dojść co on jeszcze chce.

- Słucham? Musi pan głośniej powiedzieć, bo nie słyszę. 

On zaś coś szepce.

- Słucham? Musi pan powtórzyć.

Wreszcie do mnie dotarło:

- Umówi się pani ze mną?

- Niestety jestem zajęta. - czyli standardowa formułka na wszelkiego rodzaju zaloty i na jednym wydechu mówię ile wyszlo. - 14,51. 

- Gość bez słowa zapłacił i poszedł.

Jestem głucha. Zwłaszcza na podrywy starszych chłopów :P

czwartek, 17 stycznia 2013, butterfly_motylek

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Haps, *.sbmec.pl
2013/01/17 13:47:30
Jesteś stanowczo nieludzka.
Mogłaś chociaż na osłodę ciężkiego życia tego pana dodać tonem pocieszenia, że tego grosika niech już nie szuka :-)