Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
Blog > Komentarze do wpisu

Pozabijać to za mało

Wydawać by się mogło, że był to normalny dzień, ale gdzie tam. Rozkładałam towar na sklepie, dzwonek na kasę, lecę. Spora kolejka, sporo mam też roboty, więc staram się szybko kasować ludki. Idzie dość sprawnie przez dłuższą chwilę, gdy nagle z kasowego transu wyrywa mnie krzyk:

- A to moje zakupy!

I za chwilę kolejny:

- A to moje!

Patrzę się o co chodzi, a tu niczym odnóża ośmiornicy wynurzają się ręce i łowią zakupy, które już przeleciały przez skaner i zostały już włożone do wózka przez pierwszą klientkę. Tak, dokładnie tak jak napisałam, pierwsza klientka zapakowała do wózka prawie wszystkie zakupy dwóch następnych kobiet stojących w kolejce. Trzecia babka wydała paniczny okrzyk, że to jej zakupy właśnie kasuję, druga przez to poruszenie zeszła na ziemię i zobaczyła, że jej zakupy znikają w wózku pierwszej klientki, która nawet nie zorientowała się, że pakuje nie swoje rzeczy. Pozabijać to mało... Za karę długo naczekały się na storno. Za myślenie o niebieskich migdałach.

piątek, 23 marca 2012, butterfly_motylek

Polecane wpisy