Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
Blog > Komentarze do wpisu

Podryw

To najdziwniejsza chyba sytuacja jaka mi się przytrafiła. Dzień od początku był jakiś zakręcony. W roli głównej ja i dwóch facetów. Siedzę sobie najnormalniej w świecie na kasie, zwyczajowe "dzień dobry, dziękuję, do widzenia", aż tu nagle podchodzi dwóch mężczyzn. Z wyglądu normalni goście, raczej pracownicy fizyczni. Zaczynam kasować, a oni mi wyskakują z tekstem, że mam ładny uśmiech. To dla mnie nie nowość, słyszę to co najmniej raz dziennie, ale... Oni zaczynają ciągnąć dalej rozmowę i jeden z gości mówi:

- Ja ze swoją żoną chciałbym się umówić z Panią.

Trochę mnie zatkało, ale zastanawiam się o czym on mówi. Gość niezrażony niczym ciągnie dalej.

- A o której Pani kończy pracę? To ja z żoną będziemy czekać. 

I wtedy pokazuje na drugiego gościa jakoby to on własnie był tą żoną. ZONK O_O Totalnie mnie zatkało. Coś tam jeszcze słodzili, ale niewiele już pamiętam z tej sytuacji, bo byłam zbyt zszkowana. Ale nie wdawałam się w ich zaczepki, grzecznie z szokiem na twarzy powiedziałam "do widzenia", a oni poszli. Odwacam się do koleżanki obok na kasie i pytam się jej czy słyszała to co ja. Mówi że tak, ale nie wszystko, więc utwierdziłam się w przekonaniu, że mi się jednak nie przewidziało. :P Efekt był taki, że bałam się z roboty wyjść po 22. :|

środa, 25 maja 2011, butterfly_motylek

Polecane wpisy