Opowiastki z pracy w sklepie z przymrużeniem oka
Blog > Komentarze do wpisu

Paragony...

Często się zdarza, że klienci wyrzucają paragony do kosza sami, zaraz do tego co stoi obok krzesła w kasie. Że tak powiem częstują się ;] Ale wczorajsza babka mnie tak zszokowała, że minęła chwila, zanim dotarło do mnie co ona zrobiła. Zawsze wydaję resztę w taki sposób, że najpierw daję drobne do ręki, a następnie wraz z paragonem papierki. Przyszła więc kanarkowa pani [cała ubrana na żółto], kupiła parę rzeczy za 10 z groszami i szukała mi końcówki, bo dała 20 złotych. Wydaje jej więc sam papierek 10cio złotowy, a ona mnie go i siuuup do kosza obok mnie. Początkowy szok był na tyle spory, że aż mi zabrało mowę na te 3 sekundy, w których mogłam jej powiedzieć co robi. Nie wierzę, zerkam do kosza, faktycznie, pomięta wraz z paragonem dycha. Mówię jej co i jak, a ona: przepraszam, zamyślilam się :D Nie no... A potem się dziwią, że ludzie po śmietnikach grzebią :D

czwartek, 12 maja 2011, butterfly_motylek

Polecane wpisy